niedziela, 1 kwietnia 2012

List do Paulo Coelho


Drogi Paulo Coelho,

Niestety nie mam już kilkunastu lat, więc wyzbyłam się łatwowierności, idealizmu oraz bezkrytycznego podejścia do życia i literatury. Kiedyś można było mnie nabrać i faktycznie raz mnie oszukałeś, ale z perspektywy czasu podchodzę już do tego z dystansem. Minął okres rozgoryczenia i złości, teraz pozostał jedynie niesmak. Jak mogłam próbować znaleźć głębszy sens w „Alchemiku”, w którym właściwie były jedynie puste słowa. Zmarnowałam tylko czas, a mogłam go poświęcić komuś, kto by wniósł do mojego życia coś interesującego, godnego uwagi.

Nie zarzucam ci braku umiejętności, gdyż to byłoby z mojej strony niesprawiedliwe, albowiem w rzeczywistości  jesteś geniuszem. Mówię to bez cienia ironii czy złośliwości. Drzemie w tobie fenomenalny specjalista od marketingu, który potrafi czytelnikowi sprzedać największą tandetę. Pod przykrywką mistycznej fabuły obiecujesz nauczanie, odkrywanie prawd, a tak naprawdę nie ma ani ciekawej fabuły, a tym bardziej nowatorskich myśli.


Może warto byłoby prześledzić historię filozofii oraz klasycznych twórców, którzy naprawdę wiele powiedzieli na temat naszej rzeczywistości i życia, a w dodatku w ich dziełach widać próbę wyczerpania tematu, a nie jedynie hasłowe banalne sformułowania, jak w twoich książkach. Z dzieł klasyków można wiele się nauczyć, tylko trzeba poświęcić czas, ale zapewniam nie będzie on zmarnowany.
"Tylko ten, kto odkrywa Życie, może znaleźć skarb" – uczysz w ten sposób innych, a czy sam dokonałeś już tego odkrycia? W twoich książkach nie bardzo można to wyczytać, chyba, że skarbem są pieniądze, które zdobyłeś na pisaniu. Mam nadzieję jednak, że nie o tym myślałeś tworząc to zdanie. Wciąż zatem poszukujesz i dlatego życzę więc miłego odkrywania, a jak już znajdziesz ten skarb, to wreszcie podziel się nim ze mną, bo kiepskich imitacji mam już dość. 

Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz