Drogi Paulo Coelho,
Niestety nie mam już kilkunastu lat, więc wyzbyłam się
łatwowierności, idealizmu oraz bezkrytycznego podejścia do życia i literatury.
Kiedyś można było mnie nabrać i faktycznie raz mnie oszukałeś, ale z
perspektywy czasu podchodzę już do tego z dystansem. Minął okres rozgoryczenia
i złości, teraz pozostał jedynie niesmak. Jak mogłam próbować znaleźć głębszy
sens w „Alchemiku”, w którym właściwie były jedynie puste słowa. Zmarnowałam
tylko czas, a mogłam go poświęcić komuś, kto by wniósł do mojego życia coś
interesującego, godnego uwagi.
Nie zarzucam ci braku umiejętności, gdyż to byłoby z mojej
strony niesprawiedliwe, albowiem w rzeczywistości jesteś geniuszem. Mówię to bez cienia ironii
czy złośliwości. Drzemie w tobie fenomenalny specjalista od marketingu, który
potrafi czytelnikowi sprzedać największą tandetę. Pod przykrywką mistycznej
fabuły obiecujesz nauczanie, odkrywanie prawd, a tak naprawdę nie ma ani ciekawej
fabuły, a tym bardziej nowatorskich myśli.
Może warto byłoby prześledzić historię filozofii oraz
klasycznych twórców, którzy naprawdę wiele powiedzieli na temat naszej
rzeczywistości i życia, a w dodatku w ich dziełach widać próbę wyczerpania
tematu, a nie jedynie hasłowe banalne sformułowania, jak w twoich książkach. Z
dzieł klasyków można wiele się nauczyć, tylko trzeba poświęcić czas, ale
zapewniam nie będzie on zmarnowany.
"Tylko ten, kto odkrywa Życie, może znaleźć skarb"
– uczysz w ten sposób innych, a czy sam dokonałeś już tego odkrycia? W twoich
książkach nie bardzo można to wyczytać, chyba, że skarbem są pieniądze, które
zdobyłeś na pisaniu. Mam nadzieję jednak, że nie o tym myślałeś tworząc to
zdanie. Wciąż zatem poszukujesz i dlatego życzę więc miłego odkrywania, a jak
już znajdziesz ten skarb, to wreszcie podziel się nim ze mną, bo kiepskich
imitacji mam już dość.
Pozdrawiam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz